Schroniska dla psów

Schroniska przyjazne psom. Najlepsze schroniska dla psów

Pozostałe korzyści z psa

Pies dzięki swoim zaletom, głównie psychicznym, za życia oddaje człowiekowi nieocenione usługi, ale na tym nie kończy się jego przydatność. Wiele psów spotyka po śmierci los bardzo prozaiczny: po prostu ściąga się z nich skórę, która w przemyśle futrzarskim służy do wyrobu tanich ubiorów futrzanych, dostępnych dla szerokich warstw społeczeństwa, a z reszty w kotłach warzelnych różnych fabryk produkowane są mączki pastewne, mydła, kleje, smary itp. Skóry psie doskonale nadają się do wyrobu czapek, zarękawków, rękawiczek, lekkich pantofli. Sierść przerabiana jest nie tylko na filc, ale nawet (z niektórych ras) na przędzę wełnianą.
Niegdyś było bardzo rozpowszechnione, nawet w Europie, spożywanie psiego mięsa. Istniały wówczas specjalne targowiska do handlu psami, przy czym na sprzedaż wystawiano nie tylko kundle, którymi interesowano się głównie właśnie jako materiałem rzeźnym, ale i psy rasowe. Najwięcej psich rynków było we Francji i Niemczech. W niektórych okolicach Niemiec jeszcze w XIX w. istniały takie targowiska; w połowie tego wieku prawie w każdej wsi znajdowała się tam przynajmniej jedna psia jatka. W czasach tych psie mięso sprzedawano jawnie, świadomie też je konsumowano. Wzbogacali nim swój jadłospis nie tylko ludzie biedni, ale i zamożni. Nierzadko tuczono w tym celu własne psy. W kilkadziesiąt lat później, w okresie pierwszej i drugiej wojny światowej, dość często był praktykowany potajemny ubój psów, z których mięso służyło do wyrobu wędlin albo szło wprost do kotła lub na patelnię niejednej kuchni restauracyjnej. O pochodzeniu mięsnej potrawy klient oczywiście nic nie wiedział.
W niektórych krajach azjatyckich i afrykańskich jadano psie mięso tak powszechnie jak u nas cielęcinę. Zresztą nie należy to do rzadkości i dzisiaj. Na przykład w północnowschodnich Chinach (prowincje dawnej Mandżurii) istnieją jatki zapełnione psim mięsem i kwitnie handel psimi skórami. Jako zwierzęta futerkowomięsne użytkowane są tam psy chińskie z grupy szpiców, których sierść nadaje się również do przędzenia. Niektóre plemiona kongijskie dotąd tuczą i zabijają psy na mięso. Podobnie jest u wspomnianych już  poprzednio Baraków, żyjących na Sumatrze, którzy psie mięso uważają za przysmak, również za smaczną potrawę uchodziło psie mięso na Tahiti oraz na Wyspach Hawajskich.
Psie sadło w medycynie ludowej było, a gdzieniegdzie i do dziś jest uważane za lekarstwo na gruźlicę. Potajemnym handlem tym tłuszczem trudnią się czasem prywatnie działający rakarze, którzy za psie sadło każą sobie drogo płacić (200—500 zł za 1 kg).

Psy w zaprzęgu

Na dalekiej północy (arktyczne obszary Ameryki Północnej, wybrzeża Grenlandii i północnowschodniej części Syberii) żyją psy eskimoskie*, bez których tamtejsi ludzie nie mogliby istnieć. Psy tej grupy są najmocniej ze wszystkich ras związane z życiem człowieka. Należą one do grupy szpiców (spokrewnione są również z psem fińskim, islandzkim, lapońskim, łajką syberyjską); są duże (wysokość do 65 cm), silnie zbudowane, szybkie i bardzo wytrwałe w pracy. A praca ich jest ciężka, jeśli się weźmie pod uwagę, że 10—16 psów ciągnie około 500kilogramowy ciężar (sanie z ładunkiem), biegnąc z przeciętną szybkością 10 km/godz. Pies eskimoski może przebyć w zaprzęgu dziennie średnio 80 km, doskonale orientuje się w terenie, ma umiejętność rozpoznawania bezpiecznej drogi po śniegu i lodzie oraz odnajdywania jej w czasie śnieżycy. Jego wytrzymałość na trudy i zimno jest wprost zadziwiająca; bez szkody dla zdrowia znosi temperaturę do — 45° C pod gołym niebem.
Psy eskimoskie były i są nieodzownymi pomocnikami w wyprawach naukowców na Arktykę i Antarktydę. Towarzyszyły Amundsenowi, odkrywcy Bieguna Południowego, Scottowi w wyprawie na Biegun Południowy, Nansenowi w wyprawie na Grenlandię i wielu innym podróżnikom, przyrodnikom i badaczom. W tamtych, już dosyć odległych czasach, kiedy bez pomocy zwierząt nie można było przedsięwziąć żadnej wyprawy naukowej po śniegach i lodach, wiele psów zaprzęgowych ginęło z głodu lub wycieńczenia. Warto tu przytoczyć wzruszające słowa przyjaciela zwierząt Nansena, który nie mógł w czasie swojej wyprawy oszczędzić psom udręk i zapobiec ich śmierci: „Kiedy pomyślę o wszystkich tych wspaniałych zwierzętach, które bez protestu pracowały dla nas, dopóki drgał im jeszcze choć jeden mięsień, które nigdy nie otrzymywały podzięki, a bardzo rzadko jakieś przyjazne słowo, które codziennie kuliły się pod razami bata, dopóki nie nadszedł czas, kiedy już i tego nie potrafiły, a śmierć uwalniała je od katuszy, kiedy pomyślę, jak jeden po drugim pozostawiane były tam daleko, na pustynnych polach lodowych, wtedy przeżywam chwile gorzkich wyrzutów sumienia”.
Najnowsze wyprawy na Antarktydę odbywają się w zupełnie innych warunkach, przy użyciu lodołamaczy, łodzi podwodnych, tankowców, nowocześnie wyposażonych okrętów, helikopterów. Najnowsze doświadczenia z psami, na ogół nie wyrządzające im szkody, wykonywane są w zakresie lotów kosmicznych. Pierwszym pasażerem sztucznego satelity Ziemi („Sputnik II”), wystrzelonego w kosmos przez naukowców radzieckich dnia 3. XI. 1957 r., był pies polarny (suka Łajka), który w specjalnym ubiorze i szczelnej kabinie pojazdu kosmicznego okrążył kulę ziemską z ogromną szybkością — 8 km na sekundę. W niespełna 3 lata później (20. VIII. 1960) w zasobniku „Sputnika V” poleciały w przestrzeń kosmiczną dwa psykosmonauty (również suki — Striełka i Biełka). Dopiero po doświadczeniach z psami człowiek znalazł się w pozaziemskiej przestrzeni, a więc i tym razem pies odegrał rolę przewodnika.

Psy pasterskie

Ściśle gospodarcze znaczenie ma pies pasterski. Wprawdzie wykorzystuje się go obecnie dość rzadko, niemniej jednak korzyści z tego rodzaju pomocy czworonoga nie są u nas jeszcze należycie doceniane. Świadczy o tym chociażby brak odpowiedniej literatury fachowej, jakkolwiek istnieją gospodarstwa trudniące się hodowlą i  tresurą owczarków,   szkoląc je  na  pomocników  pasterzy.
Rola owczarka polega dziś przede wszystkim na utrzymywaniu owiec w gromadzie, odnajdywaniu i przyprowadzaniu uciekinierów do stada oraz na niedopuszczaniu owczej gromady do zabronionych terenów — upraw polowych i zanieczyszczonych zbiorników wodnych, będących dla zwierząt źródłem zarazy. Niektóre owczarki cechuje wprost zadziwiający dar obserwacji stada: po prostu wyczuwają nieobecność jakiejś sztuki jakby dodatkowym zmysłem, liczyć bowiem nie potrafią.
Od psa pracującego w tym „zawodzie” wymaga się, aby nie był zbyt ostry, a jednocześnie potrafił utrzymać w ryzach swoich podopiecznych. Najlepiej do tego celu nadają się owczarki szkockie. Psy pasterskie tej rasy są „miękkie” w obcowaniu z owcami i znakomicie spełniają swoją rolę.

Psy w służbie bezpieczenstwa publicznego

Szczególnie cenna jest pomoc psa w służbie bezpieczeństwa i porządku publicznego. Pełni on tu ważne funkcje: odnajduje ślady przestępców, występuje w roli towarzysza i obrońcy funkcjonariuszy przed złoczyńcami, wreszcie spełnia zadania psa gończego. Od psa przeznaczonego do tych celów wymaga się niezwykłej sprawności węchowej i słuchowej, nieprzeciętnej jak na zwierzę inteligencji oraz bojowości.
W Polsce, według danych władz milicyjnych, w okresie pięciu lat (1958—1962) psy znajdujące się na usługach policji przyczyniły się do ujęcia przeszło 11 000 przestępców, w tym sprawców zabójstw — 49, napadów — 179, włamań — 1 118, kradzieży — 2 135. Dzięki tym czworonożnym stróżom porządku publicznego w podanym okresie odzyskano zrabowane mienie wartości około 18 min złotych.
Do tej roli przygotowuje się psa przez 10 miesięcy. Zakład Tresury Psów Służbowych w Sułkowicach, wypuszczający ze swojej szkoły parę setek odpowiednio wyszkolonych owczarków niemieckich rocznie, nie prowadzi własnej hodowli psów, lecz skupuje młode, dziewięciomiesięczne owczarki od indywidualnych hodowców, płacąc za sztukę do 3 000 złotych. Oczywiście kandydat na przyszłego psa policyjnego musi odpowiadać przyjętym warunkom, co ocenia komisja  kwalifikacyjna.

Psy w wojsku

Na polach bitew używano niegdyś psów sanitarnych*, które odszukiwały rannych żołnierzy. Jeszcze w czasie ostatniej wojny psy były używane do utrzymywania łączności. Jako listonosze przenosiły one wiadomości z oddziału do oddziału, a nawet nawiązywały łączność z pozycjami znajdującymi się pod obstrzałem nieprzyjaciela, dociągając   do nich   kabel.
Dzisiaj rola psa wojskowego — to przede wszystkim służba w ochronie pogranicza. Nasze oddziały WOP korzystają z pomocy owczarków niemieckich w tym samym stopniu, co Milicja Obywatelska.
Jeśli już mowa o psach wojennych, warto dodać, że niektóre z nich były nawet odznaczane za swoje pożyteczne usługi oddawane na polach walki. Jeden z nich, niejaki Prohaska, żyjący w połowie XIX w. pies austriackiego pułku piechoty, wielokrotnie ranny, za swoje zasługi otrzymał nawet „dystynkcje kaprala”. Jego skóra przechowywana jest w muzeum przyrodniczym.

Psy w roli przewodników niewidomych

Psa w roli przewodnika niewidomych znali już starożytni Grecy i Rzymianie. Do końca XIX w. psów towarzyszących niewidomym było jednak mato, a specjalnych zakładów szkolących je do tego celu w ogóle nie było. Dopiero masowe występowanie tego rodzaju kalectwa, jakie spowodowała pierwsza wojna światowa, skłoniło do zakładania szkół dla psów przewodników. Szkolenie ich polega na ćwiczeniach wyrabiających posłuszeństwo oraz na wyuczeniu odkładania i przynoszenia różnych przedmiotów i ostrzegania przed napotykanymi przeszkodami (progi, schody, nisko napięte druty, doły, skrzynki pocztowe itp.). Po skończonej nauce pies przewodnik musi zdać egzamin z nabytych umiejętności prowadzenia przez ulice. Edukacja trwa 6—8 miesięcy. Niewidomego zaprasza się do szkoły, gdzie pod kierunkiem instruktora przechodzi próbę porozumiewania się z przydzielonym sobie psem przewodnikiem.
Ze względu na dość długotrwały okres szkolenia psów na przewodników niewidomych, które to zajęcie jest tym samym bardzo kosztowne, aa ogół rzadko spotyka się takie obrazki jak na załączonym zdjęciu. Przedstawia ono ociemniałego w czasie ostatniej wojny żołnierza, który dzięki swemu przewodnikowi może dojeżdżać do pracy w Warszawie z odległego Wieliszewa. Prowadzący niewidomego pies dobrze wie, gdzie i kiedy trzeba się przesiadać.

Specjalizacje psów

Jeszcze inna jest specjalność tzw. norowców. Są to psy z grupy terierów i jamników, używane przez myśliwych do wypłaszania zwierzyny przebywającej w norach. Natomiast dzikarze są to psy wdrożone do polowań na dziki; należy do nich oszczekiwanie i osaczanie zwierza. Na dzikarzy dobierane są przeważnie foksteriery i niewielkie kundle, odznaczające się szczególną ostrością i zaczepnością oraz pasją  oszczekiwania osaczonego  dzika.
Warto tu jeszcze wspomnieć o chartach i ogarach, które dawniej odgrywały w myślistwie dużą rolę. Charty kiedyś służyły za psy gończe do szczucia zwierzyny na otwartych polach. Do dziś jeszcze używane są w tym celu u Arabów, na Bliskim Wschodzie i na stepach Azji. W Europie straciły już one na znaczeniu jako zwierzęta użytkowe i traktowane są jako reprezentacyjne psy pokojowe, albo — jak w Anglii — do wyścigów za sztucznym zającem (sportowi temu Anglicy oddają się z wielką namiętnością). Rola bardzo popularnych dawniej ogarów, polegająca na gonieniu zwierzyny sforą aż do całkowitego wyczerpania i osaczaniu, również zmieniła się. W dzisiejszym myślistwie używane są do polowań na dziki.

Psy w myśliwstwie

Człowiek polował na dzika zwierzynę od chwili swego pojawienia się na ziemi, zdobywając w ten sposób pożywienie, okrycie i prymitywne narzędzia kościane. Najpierw polował samotnie, uzbrojony w kamień, maczugę, oszczep, później czynił to w towarzystwie udomowionego psa. Łowiectwo było pierwszym i przez długie wieki najważniejszym sposobem zdobywania pożywienia.
Pies od czasu udomowienia był niezastąpionym pomocnikiem człowieka w polowaniach na dziką zwierzynę. Była to pierwsza „specjalność zawodowa”, do jakiej go przysposobiono. W miarę rozwoju myślistwa wyhodowano wiele ras psów odznaczających się różnymi walorami łowieckimi. Były wśród nich psy wyspecjalizowane w polowaniu na niedźwiedzie, na jelenie, na żubrv i łosie, na bobry i wydry, na dziki, na zające, na lisy, na różne ptactwo itp. Pies myśliwski wprawdzie nie odgrywa już takiej roli jak dawniej, niemniej jednak oddaje jeszcze bardzo ważne usługi. Jego praca daje człowiekowi bezpośrednie korzyści. Ten pomocnik myśliwego nie tylko ułatwia polowanie swemu panu, zaoszczędzając mu trudu w wyszukiwaniu zwierzyny, ale odnajduje również postrzałki (postrzelona zwierzynę). Można w przybliżeniu przyjąć, że psy myśliwskie odnajdują około 30% postrzałków, które na polowaniach bez ich pomocy zwykle przepadają.

Dzieje psów

W dziejach ludzkości los psa był bardzo rozmaity: był on nie tylko bóstwem, faworytem, towarzyszem i pożytecznym pomocnikiem, ale niekiedy stawał się przestępcą i skazańcem, niewolnikiem albo też wyzutym z wszelkich praw zdziczałym zwierzęciem.
Znane były także psy, które dzięki swoim nadzwyczajnym wyczynom stały się słynne i zasłużyły na wdzięczność ludzką i wielowiekową pamięć, jak np. Barry, o którym będzie mowa dalej.
Z biegiem czasu pies był wykorzystywany w coraz większym stopniu. Obecnie stawiane mu wymagania zmieniły się w tym samym kierunku, co wymagania stawiane pracy człowieka. W różnych rodzajach psiej służby nie wystarczą już same wrodzone właściwości psa, jak doskonały węch, słuch, bojowość oraz przywiązanie do człowieka. Stawia się mu wymagania coraz większe, podobnie zresztą jak i ludziom na różnych stanowiskach pracy. Coraz bardziej potrzebne są psy odpowiednio wyszkolone, stosownie do roli, jaką powinny spełniać w służbie człowieka.

Pies w służbie człowieka

Pies towarzyszy człowiekowi od zarania cywilizacji, we wszystkich jej okresach i na różnych kontynentach. Służy rozmaitym jego celom i spełnia najprzeróżniejsze narzucone sobie role, zarówno bardzo pożyteczne, jak i mniej, a niekiedy nawet wręcz szkodliwe. Najpierw był tylko towarzyszem prymitywnych wypraw łowieckich i stróżem domowym, potem powierzano mu role coraz trudniejsze. Już w starożytności u różnych ówczesnych ludów pies spełniał niemal tyle funkcji, co dzisiaj: był pasterzem, stróżem domu i podwórza, przewodnikiem, pomocnikiem myśliwego, a nawet towarzyszył w bitwach, biorąc w nich czynny udział, wreszcie pełnił rolę faworyta nie obarczanego  żadnymi   obowiązkami.
Psy służyły bogatym i biednym, znosząc dolę i niedolę, mniej więcej tak samo jak i dzisiaj. W jednych krajach stały się przedmiotem kultu, w innych — żyjącymi z dala od ludzkiej społeczności zdziczałymi psami ulicznymi, a tu i ówdzie służyły za pokarm, w przeważającej jednak części świata spełniały w życiu człowieka rolę pomocnika bądź towarzysza i ulubieńca.